
Re: [EGB Investment] Debiut już 29.09
http://www.parkiet.com/artykul/7,890783.htmlBranża windykacyjna nie ma powodów do narzekania
W ubiegłym roku do firm windykacyjnych trafiły sprawy o wartości 11,1 mld zł, o 12,5 proc. więcej niż rok wcześniej
Windykatorzy samodzielnie kupili należności warte blisko 2 mld zł. Reszta to zlecenia od klientów. Uwagę zwraca wzrost liczby spraw, które trafiły do windykacji w 2009 roku. Dziewięć ogólnopolskich firm dostało ich ponad 7 mln, o 43 proc. więcej niż w 2008 r.
– Wynika to z tego, że trafia do nas więcej należności, które są nie spłacane przez kilka czy kilkanaście dni – mówi Jarosław Długi, dyrektor sprzedaży w Transcom CMS Poland. – Naszym zadaniem jest odzyskanie jednej czy kilku rat, a nie całego kredytu, który został przez bank klientowi wypowiedziany. Dlatego też drastycznie rośnie liczba spraw, którymi windykatorzy się zajmują, a dynamika wzrostu wartości przekazywanych nam wierzytelności jest mniejsza.
Liderem rynku jest wrocławski Kruk. Największy wzrost przyjętych wierzytelności zanotował z kolei giełdowy Best (o 447 proc.). Dwie firmy – EGB Investments oraz Transcom CMS Poland zanotowały spadek biznesu w porównaniu z 2008 r. EGB Investments dostał w 2008 r. jednorazowo od funduszu sekurytyzacyjnego potężny pakiet należności warty ok. 1,2 mld zł. Natomiast Transcom CMS Poland dostał w 2008 r. dodatkowe zlecenie odzyskania długów przekraczających 700 mln zł. Jedyną firmą w naszym zestawieniu, która wyłącznie kupuje należności, a nie przyjmuje zleceń jest Presco.
40 proc. należności, którymi zajmują się windykatorzy, to długi przedsiębiorstw, 60 proc. klientów indywidualnych. W windykacji biznesowej przoduje Euler Hermes (zlecenia na 1,8 mld zł w 2009 r.), a detalicznej Kruk (dostał do odzyskania długi o wartości 2,9 mld zł).
– Wzrost wartości spraw kierowanych do windykacji biznesowej był odzwierciedleniem rosnących zatorów płatniczych. W drugiej połowie roku trudności płatnicze nadal były powszechne, ale liczba i wartość zleceń windykacyjnych nie była już tak wysoka, co jest efektem malejącej w przekroju całego roku wymiany handlowej – mówi Maciej Harczuk, wiceprezes Euler Hermes Zarządzanie Ryzykiem. Dodaje, że największą część zleceń pod względem wartości stanowią te dotyczące branży stalowej oraz budowlanej.
Prawie 7 mld zł to wierzytelności detaliczne. Ich głównym dostawcą są banki. Coraz częściej zlecają monitoring niespłacanych długów. Niektórzy przekazują windykatorom kredyty, w których opóźnienie w spłacie wynosi jedynie siedem dni. Banki wierzą w zasadę „kto pierwszy, ten lepszy”. Wiele osób, które ma problemy z regulowaniem na czas swoich należności, zaciągnęło więcej niż jeden kredyt. Każdy z banków będzie chciał odzyskać swoje pieniądze. Może się to udać temu, który pierwszy z klientem się skontaktuje i przypomni o zapłacie raty.
Większość kredytów, którymi zajmują się windykatorzy, to pożyczki gotówkowe i nie spłacane zadłużenie na kartach. – Zaczęły się pojawiać zlecenia dotyczące kredytów hipotecznych. Zwykle klient opóźnia się z zapłaceniem dwóch–trzech rat – wyjaśnia Jarosław Długi.Windykatorzy nie przewidują, że w tym roku będą mieć mniej pracy. Podobnie jak w 2009 r. najwięcej zleceń dostarczą im banki.